Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi
Ubodzy w duchu, ... Nie tylko otrzymują obietnicę wielkiej nagrody w niebie, ale stają się cichymi współpracownikami Boga...
Słowo Życia - luty 2026

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9).
Liturgia Słowa (So 2,3;3,12-13, Ps 146,6-10, 1 Kor 1,26-31, Mt 5,1-12a) dzisiaj zdaje się wołać, byśmy wrócili do Pana, Który czyni dobro swoim dzieciom. Tym małym, słabym, poniżonym, potrzebującym Jego pomocy. On chce nam błogosławić, nas prowadzić, dać nam to, czego najbardziej potrzebujemy – przecież dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Ale mamy Go szukać, u Niego bowiem, a nie gdzie indziej, znajdziemy schronienie.
Ubodzy w duchu, smucący się, cisi, spragnieni sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój i cierpiący prześladowanie dla sprawiedliwości mają szczególne miejsce w Jego Królestwie. Nie tylko otrzymują obietnicę wielkiej nagrody w niebie (podsumowując), ale stają się cichymi współpracownikami Boga w budowaniu tegoż Królestwa już tu i teraz.
Jednym z proponowanych „sposobów współpracy” może być wprowadzanie pokoju. Jeśli rozejrzymy się wokół – pokój jest nam koniecznie do życia potrzebny. Ale nie „święty spokój”, który każe się nie przejmować niczym i nikim, i który zniechęca do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku – bo po pierwsze to nie moja sprawa, a po drugie – co ja mogę, słaby człowiek wobec ogromu zła w świecie…
To prawda, cóż ja sama mogę, ale – jak mówiła św. Teresa z Avila – ja i Bóg stanowimy większość! Moja modlitwa nigdy nie jest daremna, każde westchnienie ufającego serca dociera do Serca Boga, który niszczy wojny (por. Jdt 16, 2). On, który nawet Syna swego Jednorodzonego nie oszczędził, ale Go za nas wydał (Rz 8, 32), jakby miał być nieczuły na nasze wołanie, płynące z głębokości serca? On pojednał nas z sobą przez Chrystusa (2Kor 5, 18), wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża (Kol 1, 20). On jest Bogiem, który niszczy wojny, On ma moc przemienić serce (jak Bartolo Longo czy wielu innych).
On zbawił świat przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, nie ja. A jednak… w jakiś sposób jestem Mu potrzebna w dziele budowania pokoju, którego szuka każde ludzkie serce, każda rodzina, naród. Świat.
Św. Paweł mówi: Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! (2Kor 5, 19n). pojednanie z Bogiem otwiera drogę dla pojednania między ludźmi, zatem – zaczynam od siebie. W bliskości z Chrystusem najpierw ja czerpię z Jego Serca, przyjmując Jego pokój w moim. Człowiek napełniony Bożym pokojem nie musi nic mówić – on sam się udziela innym. Przy takiej osobie chce się być. Nieś pokój we własnym sercu i przez modlitwę rozsiewaj wokół siebie i po całym świecie.
Niekiedy zbawienne jest milczenie, mogłabym coś powiedzieć, co dolałoby przysłowiowej oliwy do ognia, ale nic nie powiem. Przy mnie rozmawiają, kłócą się, dyskutują, ale jakby nie moja (bezpośrednio) sprawa. Zanurzam we Krwi Chrystusa, jednoczę się z Nim w Jego milczeniu, Jego Krew jest mocniejsza – w swoim czasie i w odpowiedni sposób Pan dokona cudów Swojej miłości.
Czasem słowa będą bardzo potrzebne, konieczne. Tyle „doradców” różnej maści dodaje swoje trzy grosze i zamiast naprawdę pomagać, wszystko komplikuje jeszcze bardziej. Może trzeba delikatnie zachęcić do odpuszczenia w momencie wysokich emocji i powrotu do sprawy „na zimno”. Może pokazać sprawę z Bożej perspektywy. Może zachęcić do zastanowienia się na spokojnie nad najlepszym zamiast najszybszym rozwiązaniem… Anonimowi alkoholicy (choć nie tylko) modlą się (mniej więcej): Panie, użyć mi pogody ducha, bym godził się z tym, czego nie mogę zmienić; odwagi, bym zmieniał to, co mogę zmienić; i mądrości – bym umiał odróżnić jedno od drugiego. Ileż razy denerwujemy się na to, na co nie mamy wpływu, a ileż razy brakuje nam odwagi, by zacząć od siebie tam, gdzie jest możliwe, choć wymagające…
Mnóstwo poglądów nas dzieli, może warto zacząć szukać tego, co łączy? Prowadzi ku dobremu? Kto szuka – znajduje, kto prosi – otrzymuje, kołaczącemu otworzą (Łk 11, 9n) – obiecał Jezus, dlatego szukajmy tego, co przynosi pokój, pukajmy, prośmy i ufajmy. Róbmy, co możliwe, ufając, że On wie lepiej i wszystko może
S. Gertruda
