Słowo Życia - wrzesień 2026
Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21) W życiu stawiamy sobie wiele pytań, Ewangelia...
List do MPJ! - wrzesień 2026
Co u Ciebie się dzieje? Co nowego? Co starego? Co dobrego? Kiedyś prosiłam moich uczniów, by...
Słowo Życia - sierpień 2026
Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! (Mt 14, 27) W słowach Ewangelii z XIX Niedzieli Zwykłej...
Słowo Życia - lipiec 2026
Wysławiam Cię Ojcze… że objawiłeś te rzeczy prostaczkom (Mt 11, 25) Na „ pierwszy rzut...
Słowo Życia - czerwiec 2026 r.
Pójdź za Mną (Mt 9,9) Zdanie z dziewiątego rozdziału Ewangelii według św. Mateusza skierowane...
List do MPJ! czerwiec/lipiec 2026r.
Mój Drogi/moja Droga! Wakacje! Zaraz będą wakacje! Już marzymy o nich, już trochę czujemy ich...
-
Słowo Życia - wrzesień 2026
-
List do MPJ! - wrzesień 2026
-
Słowo Życia - sierpień 2026
-
Słowo Życia - lipiec 2026
-
Słowo Życia - czerwiec 2026 r.
-
List do MPJ! czerwiec/lipiec 2026r.
Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21)
Piotr, (...) szuka bezpiecznych granic. Chce wiedzieć, kiedy ma prawo powiedzieć „dość” i zamknąć swoje serce. Propozycja [przebaczenia] siedmiu razy wydawała mu się niezwykle hojna, jednak Jezus błyskawicznie burzy to matematyczne podejście do miłości,...
Duchowość ronda....

Dla poszukujących swojej drogi życia i nie tylko...
DUCHOWOŚĆ RONDA...
Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia pewna przełożona pewnego zakonnego zgromadzenia żeńskiego, wysyła swoim siostrom następującą instrukcję odnośnie kandydatek do postulatu: przed otwarciem drzwi z dyskrecją lecz obowiązkowo spojrzeć przez okno – jeśli dziewczyna stoi na progu klasztoru ze spakowaną po brzegi walizką: przyjąć ją szeroko w ramiona; jeśli jednak tkwi na schodach z iphonem w ręku i gorączkowo wysyła w świat smsy: po wypiciu herbaty i modlitwie brewiarzowej jak najszybciej odesłać ją do miejsca jej stałego pobytu...już widzę rozgrzane do czerwoności i oburzone komentarze większości stron internetowych oraz liberalnych czasopism lewicowopodobnych: ciemnogród, odmawianie prawa do wolności, średniowiecze, Kościół zamknięty albo i co jeszcze gorszego...
Taka rewolucja wyrządziłaby jednak temu pokoleniu wcale pożyteczną usługę. Ogromna bowiem liczba współczesnych dziewcząt, konfrontując swoje serce z prawdopodobieństwem zakonnego powołania, przypomina wehikuł, który w niewiadomym celu wjechał rozpędzony na rondo i krąży po nim nieskończoną ilość razy, nie mogąc za nic trafić do właściwego zjazdu. Jakby zaciął się w nich gps wolnej woli. Duchowość ronda – rzekłbym – to problem współczesnych kandydatek do życia konsekrowanego. Dziewczyny krążą wokół klasztoru, podjeżdżają na długich światłach, trzeszczą setki razy klaksonem i nic – dalej zasuwają po rondzie z dużą prędkością, czasem kończąc tę szarżę poważnym załapaniem pobocza...
Instrukcja opuszczania duchowego ronda właściwym zjazdem istnieje. Najpierw trzeba wykluczyć fałszywe kierunkowskazy: nie możesz znaleźć chłopca, czujesz się samotnie, nie zdałaś matury, jesteś piegowata, trzeci raz zmieniłaś psychologa, brakuje ci czasu na modlitwę, pogryzł cię ten pieski świat – to nie jest jeszcze powołanie. Zapukaj z tym lepiej do spowiedzi, zamiast iść zaraz do klasztoru. Czasem jednak życie zmienia się w zaskakującą wszystkich przygodę: Bóg jest twoim najlepszym powiernikiem, masz odwagę żyć pełną piersią, jesteś liderem, który nie boi się odpowiedzialności, lubisz przekraczać linię horyzontu, chłopcy mówią ci, że jesteś delikatna i kobieca, ciągnie cię coś całą siłą do ludzi, marzysz o wspólnocie, przeczyłaś tej myśli, a ona powraca, umiesz tracić i służyć, hipokryci obgadują cię za plecami: patrzcie jaka Matka Teresa, notorycznie brakuje ci czasu na dłuższą chwilę modlitwy, a przecież już nie możesz istnieć jednego dnia bez ciszy i zapachu kościoła, na Mszy aniołowie śpiewają ci do serca – współczuję: to znaczy, że masz powołanie! Teraz tylko pozostaje ruszyć kierownicą w prawo, zjechać wreszcie z ronda, docisnąć dobrze gazu i zaparkować sprawnie przy klasztornym ogrodzie...
Ks. Jarosław Tomaszewski
