Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.
„Tak wiele jest do zrobienia a ty się sobą zajmujesz. Spójrz: dzieci Moje giną. Cóż czynisz, by...
Narodził się nam Zbawiciel!
Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...
List do MPJ!
Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...
Słowo Życia - grudzień 2025
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...
Słowo Życia - listopad 2025
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...
Słowo Życia - październik 2025
Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...
-
Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.
-
Narodził się nam Zbawiciel!
-
List do MPJ!
-
Słowo Życia - grudzień 2025
-
Słowo Życia - listopad 2025
-
Słowo Życia - październik 2025
Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.
Słowo Życia - marzec 2020

Daj Mi pić! (J 4,7)
Proste znaki. Prośba o kubek wody może być początkiem przekroczenia tego, co wydawało się nieprzekraczalne między Żydami a Samarytanami. Jezus prosi kobietę o to, aby dała Mu wody, ponieważ tym się w tej chwili zajmowała. To, co robimy, czym się zajmujemy, jest dogodną sytuacją do nawiązania rozmowy z Jezusem. Podstawą do nawiązania rozmowy jest pragnienie. Z Jezusem możemy i powinniśmy spotkać się w naszych pragnieniach.
Jezus wskazuje, że kobieta, która miała pięciu mężów, na swój sposób była szczęśliwa. Potocznie, zaspokojenie wielu pragnień człowiek nazywa szczęściem. Odnajdujemy w Samarytance takie pragnienie, na które nie odpowiedział żaden z jej mężów. Na najgłębsze pragnienia człowieka nie może odpowiedzieć człowiek. W pragnieniach trzeba się rozwijać, przechodząc od niższych, doczesnych, do wyższych, które Bóg może i chce zaspokajać. On jest zarówno twórcą, jak i wykonawcą tych pragnień w nas.
Samarytanka mówi: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła. Szarpiemy się w życiu, z racji różnych oczekiwań, potrzeb, tęsknot. jakie kierujemy w stronę drugiego człowieka, a także do samych siebie. Doświadczamy nienasycenia. Wciąż przychodzimy do tej samej studni, która zaspokaja nasze pragnienia na jakiś czas, na chwilę. Dlaczego nie szukamy innej studni? Są przecież takie studnie, przy których spotkamy siedzącego Jezusa.
Jezus uznaje to, czego pragnęła kobieta. To, co przeżyła, było potrzebne, aby zapragnęła więcej, aby się rozwinęła do zrozumienia, że to, co osiągnęła, to za mało, by być szczęśliwą. Jak być szczęśliwym? Gdzie znajdować zaspokojenie wszystkich swoich pragnień? Co zrobić z tymi, które były i są niezaspokojone?
Jezus w przeszłości kobiety niczego nie gani. On porządkuje jej myślenie o życiu. Budzi tęsknotę za czymś więcej niż to, co widzialne. To chyba tak jest, że człowiek w jakiejś chwili swojego życia zatrzymuje się we wzrastaniu, sądząc, że to jest to, czego chciał. Poznanie Jezusa, uwierzenie Jemu, przekonanie się do tego, co mówi, życie tym, co jest Jego pragnieniem, to owa woda, która zaspokaja wszelkie pragnienia ludzkiego serca i ducha. Trzeba nam bodźca, byśmy chcieli pójść dalej w swoim myśleniu i swoich pragnieniach. Takim bodźcem może być spotkanie z człowiekiem. Owa kobieta powiedziała Samarytanom o Jezusie. Zapragnęli zobaczyć Tego, którego ona widziała i usłyszeć Tego, którego ona słuchała. Dobrze jest, gdy spotykamy człowieka, który zainteresuje nas pójściem dalej, w głąb, w wzwyż. Odważyć się pragnąć słów Jezusa, Jego Ciała, Jego obecności, Jego miłości i wolności, a nawet — zobaczenia Go.
Ks. Józef Pierzchalski SAC, Medytacje ze Świętym Janem, APOSTOLICUM, Ząbki 2009, s. 71-72
