Słowo Życia - wrzesień 2026
Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21) W życiu stawiamy sobie wiele pytań, Ewangelia...
List do MPJ! - wrzesień 2026
Co u Ciebie się dzieje? Co nowego? Co starego? Co dobrego? Kiedyś prosiłam moich uczniów, by...
Słowo Życia - sierpień 2026
Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! (Mt 14, 27) W słowach Ewangelii z XIX Niedzieli Zwykłej...
Słowo Życia - lipiec 2026
Wysławiam Cię Ojcze… że objawiłeś te rzeczy prostaczkom (Mt 11, 25) Na „ pierwszy rzut...
Słowo Życia - czerwiec 2026 r.
Pójdź za Mną (Mt 9,9) Zdanie z dziewiątego rozdziału Ewangelii według św. Mateusza skierowane...
List do MPJ! czerwiec/lipiec 2026r.
Mój Drogi/moja Droga! Wakacje! Zaraz będą wakacje! Już marzymy o nich, już trochę czujemy ich...
-
Słowo Życia - wrzesień 2026
-
List do MPJ! - wrzesień 2026
-
Słowo Życia - sierpień 2026
-
Słowo Życia - lipiec 2026
-
Słowo Życia - czerwiec 2026 r.
-
List do MPJ! czerwiec/lipiec 2026r.
Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21)
Piotr, (...) szuka bezpiecznych granic. Chce wiedzieć, kiedy ma prawo powiedzieć „dość” i zamknąć swoje serce. Propozycja [przebaczenia] siedmiu razy wydawała mu się niezwykle hojna, jednak Jezus błyskawicznie burzy to matematyczne podejście do miłości,...
Słowo Życia - sierpień 2020

...każ mi przyjść do siebie (Mt 14, 28)
Często żądamy dowodów – miłości, akceptacji, uznania. Oczekują ich dla siebie zakochani, rodzice, dzieci, pracownicy. I każdy z nich pojmuje ten dowód miłości trochę inaczej. Dla jednych będzie nim bliskość i czułość, dla innych podwyżka i awans, a jeszcze dla innych podarunki, czy wolność bez granic i zasad. Jakiego dowodu czy raczej znaku, żądał dla siebie Piotr – rybak z Galilei?
Jeszcze nie umilkło echo po cudownym rozmnożeniu chleba. Może jeszcze gdzieś w głębi jego serca przebrzmiewają rozentuzjazmowane głosy nasyconych ludzi. A może już wkracza jakiś niedosyt, brak, duchowa pazerność i nieumiarkowanie – jeszcze więcej i więcej. I tak w naszym życiu bardzo często obserwujemy to pragnienie doświadczania cudów, pragnienie jakiejś nadzwyczajności, spektakularności. A tymczasem... Jezus przychodzi w najbardziej zwyczajnych wydarzeniach dnia, o porze tylko Jemu znanej i działa niekoniecznie po naszej myśli.
Nie mogę jednak tak krytycznie oceniać Piotra, bo przecież może w tym zawołaniu każ mi przyjść do siebie kryje się głębokie pragnienie spotkania? Żar miłości, której już trudno się zatrzymać oraz emocji, które biorą górę nad rozsądkiem?
W postawie św. Piotra mieszają się, dwa strumienie, którym przyszło płynąć w jednym korycie rzeki. Te dwa nurty, to niewątpliwie wiara i strach. Być może, jak Piotr, często na modlitwie mówię: Panie, jeśli to Ty jesteś... I tutaj następuje seria próśb i błagań, których spełnienie staje się wyznacznikiem Jego obecności i Jego działania w tym świecie.
Ale są i przykłady wiary głębokiej i czystej, bez cienia miłości własnej. Przyszło mi ostatnio rozmawiać z młodą kobietą, która od wielu lat poświęca się swoim ciężko chorym rodzicom. Bardzo świadomie zrezygnowała z planów o swoim powołaniu, o miłości. Jej gesty, słowa i życie są jednak przepełnione głęboką wiarą w Bożą Opatrzność, w Boże prowadzenie. Wiara czysta, bez narzekania, biadolenia, pretensji.
A drugi nurt? To strach, który wyzwala niepokoje, burze, lęki. Może warto byłoby, rozważając ten fragment z Ewangelii św. Mateusza, zastanowić się nad tym, co jest taką wodą, po której winienem przejść, z którą powinienem się zmierzyć. Co odbiera mi pokój i co budzi liczne wątpliwości? Ktoś nie odpowiada na telefon, dawno mnie nie odwiedził – tak często niejako automatycznie wkracza niepokój. A może coś się stało?- pytamy samych siebie zaniepokojeni.
Warto na modlitwie czy podczas codziennego rachunku sumienia zastanowić się, co w moim życiu jest takim morzem, wodą, która budzi mój niepokój czy wręcz lęk? Oddać na modlitwie te trudne wydarzenia i sytuacje. Przecież Jezus nas zapewnia: Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się! (Mt 14, 27).
s. Konsolata MSC
