Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.
„Tak wiele jest do zrobienia a ty się sobą zajmujesz. Spójrz: dzieci Moje giną. Cóż czynisz, by...
Narodził się nam Zbawiciel!
Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...
List do MPJ!
Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...
Słowo Życia - grudzień 2025
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...
Słowo Życia - listopad 2025
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...
Słowo Życia - październik 2025
Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...
-
Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.
-
Narodził się nam Zbawiciel!
-
List do MPJ!
-
Słowo Życia - grudzień 2025
-
Słowo Życia - listopad 2025
-
Słowo Życia - październik 2025
Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.
Słowo Życia - luty 2024

Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony!" (Mk 1,40-42)
Trędowaty to człowiek, który nie potrafi sam siebie zaakceptować i źle czuje się we własnej skórze. W czasach Jezusa trędowaci musieli mieszkać w oddzielnych wioskach. Jest to również wymowny obraz dla nas: kto nie potrafi zaakceptować sam siebie, czuje się nieakceptowany przez innych. Każde słowo i każde spojrzenie interpretuje jako wyraz odrzucenia i w konsekwencji uznaje się za wykluczonego z ludzkiej społeczności. Trędowaty z Ewangelii podchodzi do Jezusa i prosi Go o uzdrowienie.
Klękając przed Nauczycielem, wyznaje, że sam nie może sobie pomóc. Pan okazuje mu litość; wyciąga rękę i w ten sposób nawiązuje relację z nim. Dotyka go. Chory, który nie potrafi zaakceptować samego siebie, doświadcza akceptacji Jezusa.
Potem jednak Pan mówi: Chcę, bądź oczyszczony!. Oznacza to: „Akceptuję cię bezwarunkowo, ale teraz twoim zadaniem jest zaakceptowanie samego siebie". Stanę się oczyszczony, jeśli zaakceptuję siebie. Nie stanę się „chemicznie" czysty - gdy będę gotów zaakceptować sam siebie, wszystko, co moje i co jest we mnie, stanie się dla mnie czyste. Doświadczę wewnętrznej harmonii.
To jednak ja jestem za to odpowiedzialny. Niektórzy czekają tylko na akceptację innych ludzi. Potrzebują jej i nigdy nie wystarcza im ta, którą się im okazuje. Odmawiają kroku naprzód polegającego na zaakceptowaniu samych siebie. Często niezdolność do zaakceptowania siebie jest związana z tym, że wizerunek własny, który w sobie nosimy, nie odpowiada prawdzie o nas. Zaakceptowalibyśmy siebie tylko wtedy, gdybyśmy byli idealni, nie potrafimy zaś przyjąć siebie takimi, jakimi jesteśmy. Dlatego musimy się rozstać z naszymi iluzjami.
Jezus dotyka trędowatego takim, jakim on jest. Przyjmuje go z jego trądem. To, co robi, ma zarazem zachęcić chorego do działania. Trędowaty nie może oczekiwać, że Jezus oczyści go całkowicie bez jego udziału. Oczyszczenie... zawsze wiąże się również z akceptacją nieprzyjemnych stron własnej osobowości. Stanę się czysty tylko pod warunkiem, że wyzwolę się od wyidealizowanego wizerunku własnego i zaakceptuję siebie takim, jakim naprawdę jestem.
Anselm Grün, Słowo blisko ciebie. Mądrość Biblii na co dzień, s. 95-96
