Italiano

Myśl dnia

"Kościół potrzebuje zostać zbawiony przez kogoś, kto cierpi, kogoś, kto nosi w sobie mękę Chrystusa" bł. Paweł VI

Słowo Życia

„ i przykazał im, żeby nic nie brali ze sobą na drogę prócz laski” (Mk 6,8)

        W tym fragmencie Ewangelii, który czytamy dosyć często, ponieważ  występuje u wszystkich synoptyków, jest coś dziwnego. Kiedy jakaś osoba udaje się w podróż, zastanawia się nad tym co będzie jej przydatne, może robi również listę potrzebnych rzeczy i jeszcze przed wyjazdem dokładnie ją weryfikuje. Tutaj Jezus również sporządza listę: listę tego wszystkiego czego Jego uczniowie mają nie zabierać ze sobą:...

Czytaj więcej...

Czytania

  • Czytania na piątek, 20 lipca 2018

    Piątek XV tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionego Czesława, prezbitera

    (Iz 38, 1-6. 21-22. 7-8)
    W owych dniach Ezechiasz zachorował śmiertelnie. Prorok Izajasz, syn Amosa, przyszedł do niego i rzekł mu: "Tak mówi Pan: Rozporządź domem twoim, bo umrzesz –...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

lipiec 2018
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

List do MPJ! - lipiec 2018

Dobry%20Pasterz.jpg                                                          Mój Drogi/moja Droga!

Słowo Życia brzmiało: Ja jestem Dobrym Pasterzem. Nie mogę powiedzieć, bym jakoś szczególnie musiała wołać o pomoc przez to Słowo, raczej w wielu momentach doświadczałam, że tak właśnie jest. Jezus, Dobry Pasterz, troszczył się     o wszystko, wszędzie widziałam znaki Jego miłości i dziękowałam za nie.

 

Któregoś razu wybierałam się z Rogozina koło Płocka (gdzie mieszkam) do Rawy. Jak dojechać na miejsce (bez samochodu do dyspozycji jest to dosyć długa wyprawa…), było szybko wiadomo, jak potem wrócić – już nie. Byłam spokojna, Dobry Pasterz się zatroszczy. I rozwiązanie przyszło, miałam pojechać autobusem do Warszawy, potem kolejnym autobusem do Rawy, a tam już mnie ktoś odbierze. Droga powrotna też się wyjaśniła.

Połączenia znalezione w internecie nie były złe, ruszyłam w drogę. Na samym początku drogi, w Płocku, autobus miał spóźnienie, zatem i do stolicy dojechałam później.               I tu… niespodzianka. Okazało się, że najbliższe połączenie do Rawy jest o 22.00, chociaż miało być kilka autobusów wcześniej… Zatem – muszę czekać na dworcu dobre             3 godziny, a potem w Rawie ktoś będzie musiał po mnie późno wyjeżdżać. Trochę mi się zrobiło gorąco, ale po chwili przyszła myśl – ciekawe, co Dobry Pasterz dla mnie przygotował, bo przecież nie zostawi mnie bez pomocy. Ostatecznie okazało się, że dojadę do Skierniewic pociągiem, tam odbierze mnie moja przyjaciółka, nakarmi, napoi, porozmawiamy, bo dawno się nie widziałyśmy, i odwiezie mnie do Miasteczka.                I tak się stało. Niespodzianką dla nas obu było to – zaplanowanie przez Jezusa - spotkanie, za które Mu serdecznie dziękowałyśmy.

Pewnie się dziwicie, dlaczego Wam to opowiadam. Otóż – zaczynają się wakacje, czas piękny. Niestety wielu robi sobie wakacje od Pana Boga, idzie rzadziej (albo wcale) na Mszę świętą, ogranicza modlitwę, spowiedź odkłada na „po wakacjach”. Chcę wam powiedzieć – to nie jest dobrze, tak być nie powinno. Ale jeszcze jedna rzecz – Jezus nie ma wakacji, troszczy się o nas nieustannie, jest Dobrym Pasterzem, który czuwa nad nami w każdej chwili. Warto o tym pamiętać, kiedy coś będzie szło nie tak, jak byśmy chcieli, kiedy przytrafią się jakieś niespodziewane (trudne) wydarzenia. Życzę każdemu z Was – oczywiście – jak najpiękniejszych wakacji i bez przykrych przygód, ale też życzę, byście pamiętali, że Dobry Pasterz, nasz Przyjaciel, jest blisko. Z Nim będzie bezpieczniej i lepiej. I piękniej.

Pozdrawiam Was i Wasze rodziny.