Italiano

Myśl dnia

"Patrzmy uważnymi oczyma na Krew Chrystusa i poznajmy, jak bardzo jest ona droga Bogu, Jego Ojcu, skoro wylana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy." św. Klemens II

Słowo Życia

Mając życie od Ducha,

do Ducha się też stosujmy

(Ga 5, 25)

Paweł poucza tych, którzy już otrzymali nowe życie w Duchu przez chrzest, aby według Ducha postępowali (w. 16. 25) To On kieruje krokami człowieka, jest światłem i mocą na drodze życia. Skoro tak - rodzi się pytanie - po co taka szczególna zachęta jak ta Pawłowa? Przecież człowiek „kocha, aby kochać”! Tyle że temu pragnieniu, które Bóg umieścił w sercu człowieka, przeciwstawia się siła, którą Paweł nazywa biblijnie „ciałem”. 

Czytaj więcej...

Czytania

  • Czytania na środę, 23 maja 2018

    Dzień powszedni - wspomnienie dowolne św. Leoncjusz z Rostowa, biskupa

    (Jk 4, 13-17)
    Najmilsi: Zwracam się do was, którzy mówicie: "Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski", wy, którzy...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

maj 2018
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Październik 2016

man-489744_960_720.jpg

 

 

Słowo Życia na październik

Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!    Łk 18, 13b

    Rozmawiałem jakiś czas temu z kuzynką o tym, że wielu ludzi rezygnuje z niedzielnej Mszy Świętej i nie czuje w związku z tym żadnego braku. Moja rozmówczyni zaoponowała – powiedziała mi, że jeżeli nie pójdzie w niedzielę do kościoła, to „w ogóle nie czuje niedzieli”. Nawet więcej – jeżeli nie pójdzie w niedzielę do kościoła, to obiad wcale nie smakuje jej jak niedzielny obiad.

     Na początku ucieszyła mnie myśl, że niedzielna Msza jest tak głęboko wpisana w człowieka. Nie minęło jednak dużo czasu, nim uświadomiłem sobie, że być może wiele gestów religijnych wykonujemy nie ze względu na chęć oddania chwały Bogu, lecz ze względu na własne dobre samopoczucie. Być może owe gesty wyzwalają w nas przeświadczenie, że jesteśmy lepsi, mądrzejsi, pobożniejsi i bardziej zakorzenieni w tradycji niż otaczający nas <<poganie>>.

Dokładnie o tym samym mówi Jezus w Ewangelii. Pozwolę sobie po raz kolejny sięgnąć do źródeł, gdyż jestem przekonany, że polscy tłumacze tekstu nie oddali głębi oryginału. Z tekstu greckiego wynika ewidentnie, że Jezus rozróżnia modlitwę faryzeusza i celnika. Obydwaj stali w świątyni. Zarówno jeden, jak i drugi mówił: „Boże!”. Obaj zwracali się teoretycznie do Boga, a jednak Jezus wyraźnie zaznacza, że faryzeusz modlił się sam do siebie. Celnik modlił się do Boga, skruszył się przed Nim. Faryzeusz natomiast modlił się do siebie – w swojej własnej obecności. W gruncie rzeczy tak modli się każdy, kto udaje przed sobą, że wierzy w Boga. Mówi: „Teraz będę się modlił”, nie zauważając, że stoi twarzą w twarz z Bogiem.

    Można modlić się nie ze względu na chwałę Bożą, lecz ze względu na samego siebie. Z uwagi na własne dobre samopoczucie można pójść do kościoła – aby obiad smakował jak niedzielny. Można klęczeć całą noc i myśleć o tym, że naprawdę dużo bardziej zasłużyłem na niebo, niż ci, którzy nie robią tego, co ja. Każdy z nas może dać się złapać w tę pułapkę. Dlatego dobrze jest zrobić rachunek sumienia z tego, co jest na dnie naszego serca. Lepiej uświadomić sobie prawdę, która wyzwala, i wyznać Bogu szczerze, jak celnik z Ewangelii: „Nie jestem Ciebie godzien; jestem zupełnym słabeuszem, który potrzebuje, żebyś go podźwignął”.

O. Michał Legan OSPPE, Wszyscy będziemy Barabaszami,

eSPe, Kraków 2013, s. 63 – 64