Nawigacja strony
Myśl dnia
Słowo Życia
Trzeba… weselić się i cieszyć…
Kto ma serce zestrojone z Bogiem, kiedy widzi skruchę danej osoby, niezależnie od tego, jak ciężkie byłyby jej błędy, raduje się z niej. Nie skupia się na błędach, nie wytyka palcem zła, ale raduje się z dobra, gdyż dobro drugiego jest także moim!
Słowo Życia - maj 2018
Mając życie od Ducha,
do Ducha się też stosujmy
(Ga 5,25)
Paweł poucza tych, którzy już otrzymali nowe życie w Duchu przez chrzest, aby według Ducha postępowali
(w. 16. 25). To On kieruje krokami człowieka, jest światłem i mocą na drodze życia.
Skoro tak - rodzi się pytanie - po co taka szczególna zachęta jak ta Pawłowa? Przecież człowiek „kocha, aby kochać”! Tyle, że temu pragnieniu, które Bóg umieścił w sercu człowieka, przeciwstawia się siła, którą Paweł nazywa biblijnie „ciałem”. To określenie wskazuje na słabość, niewystarczalność stworzenia, jego wrodzoną inklinację do czynienia zła. Krótko mówiąc: człowiek dąży do zaspokojenia własnego egoizmu, którego jest niewolnikiem (w. 16-17). I od tej tyranii uwalnia nie kto inny, ale właśnie Duch Święty, jednak nie czyni tego bez wyraźnej współpracy ze strony człowieka (w. 18).
Paweł, co prawda delikatnie, ale bardzo stanowczo wyjaśnia Galatom zachowanie człowieka powodowane wyborami księcia ciała lub będące skutkiem działania Ducha Świętego. Wszystko to, co pochodzi z ciała i zamyka dostęp do królestwa Bożego (w. 19-21) nazywa „uczynkami”, natomiast to, co jest wynikiem działania Ducha Świętego (w. 22-23), nazywa „owocem”. W ten sposób wyraźnie stwierdza, że ciało jest jałowe i prowadzi do zatracenia człowieka. Natomiast Duch Święty, dzięki różnego rodzaju cnotom, przynosi owoc świętości, który dojrzewa w człowieku, scalając go wewnętrznie. Ten, kto w chrzcie zjednoczył się z paschalnym misterium Chrystusa, ten też ukrzyżował w Nim swoje ciało, aby żyć z Nim jak zmartwychwstały, będąc prowadzonym przez Jego Ducha (w. 24-25).
Przyjdź Duchu Święty!
Przyjdź w Twojej świeżej bryzie,
przyjdź i rozpal
w sercu Kościoła wiosenną miłość,
miłość pierwszej młodości,
pełną zachwytu i entuzjazmu,
miłość zdolną do pokonywania wszelkich przeszkód ludzkiego strachu,
gotową do przełamywania
wszystkich barier
krótkowzrocznej roztropności.
Obdarz Kościół
miłością do Boga i do ludzi,
zdolną do podniesienia żagli
i wypłynięcia na szerokie wody,
aby docierać do nieznanych brzegów, gdzie oczekuje się
na deszcze nowej pory.
Zstąp, Duchu Święty,
na Kościół,
a dotykając go świeżą bryzą,
uwolnij z jego serca powiew wolności.
Niech to da głos wszystkim narodom ziemi
i poprowadzi je
ku przyszłości prawdziwego pokoju i braterstwa.
G. Zevini – P. G. Cabra, Lectio divina na każdy dzień roku. Czas Wielkanocny,
Warszawa 2007, s. 590-591. 594