Italiano
Maryja - najpiękniejsze

Maryja - najpiękniejsze "Dzieło Boże"

Maj jest chyba najpiękniejszym miesiącem roku (chociaż – każdy ma swój urok). Czciciele Matki...

List do MPJ! - maj 2018

List do MPJ! - maj 2018

  Mój Drogi/moja Droga! Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone, Chwalcie z nami Panią...

Słowo Życia - maj 2018

Słowo Życia - maj 2018

   Mając życie od Ducha,  do Ducha się też stosujmy (Ga 5,25)   Paweł poucza tych, którzy...

Rekolekcje letnie 2018

Rekolekcje letnie 2018

         Podajemy terminy rekolekcji letnich. Serdecznie zapraszamy.

Mój Drogi/Moja Droga, kwiecień/maj 2018.

Mój Drogi/Moja Droga, kwiecień/maj 2018.

                  Zmartwychwstania nadszedł czas! Radość wielka w każdym z nas Budzi się, by...

Alleluja! Jezus żyje!

Alleluja! Jezus żyje!

Alleluja! Zmartwychwstał Pan i żyje dziś, blaskiem jaśnieje Noc! Nie umrę, nie! Lecz będę żył!...

  • Maryja - najpiękniejsze

    Maryja - najpiękniejsze "Dzieło Boże"

  • List do MPJ! - maj 2018

    List do MPJ! - maj 2018

  • Słowo Życia - maj 2018

    Słowo Życia - maj 2018

  • Rekolekcje letnie 2018

    Rekolekcje letnie 2018

  • Mój Drogi/Moja Droga, kwiecień/maj 2018.

    Mój Drogi/Moja Droga, kwiecień/maj 2018.

  • Alleluja! Jezus żyje!

    Alleluja! Jezus żyje!

Myśl dnia

"Patrzmy uważnymi oczyma na Krew Chrystusa i poznajmy, jak bardzo jest ona droga Bogu, Jego Ojcu, skoro wylana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy." św. Klemens II

Słowo Życia

Mając życie od Ducha,

do Ducha się też stosujmy

(Ga 5, 25)

Paweł poucza tych, którzy już otrzymali nowe życie w Duchu przez chrzest, aby według Ducha postępowali (w. 16. 25) To On kieruje krokami człowieka, jest światłem i mocą na drodze życia. Skoro tak - rodzi się pytanie - po co taka szczególna zachęta jak ta Pawłowa? Przecież człowiek „kocha, aby kochać”! Tyle że temu pragnieniu, które Bóg umieścił w sercu człowieka, przeciwstawia się siła, którą Paweł nazywa biblijnie „ciałem”. 

Czytaj więcej...

Czytania

  • Czytania na środę, 23 maja 2018

    Dzień powszedni - wspomnienie dowolne św. Leoncjusz z Rostowa, biskupa

    (Jk 4, 13-17)
    Najmilsi: Zwracam się do was, którzy mówicie: "Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski", wy, którzy...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

maj 2018
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Wielki Post i moje serce

 

 stone-lavander-heart.jpg

Wielki Post ma pomóc zbliżyć się do Boga przez nawrócenie serca

 

Marzec tego roku w całości upływa nam w okresie Wielkiego Postu. Już dwa tygodnie tegoż Postu za nami i można posilić się o pewne spostrzeżenia dotyczące ich przebiegu. Pod jakim znakiem, w jaki sposób przeżywam Wielki Post i jak minął ostatni czas? Jakie były moje postanowienia? Co (z łaską Bożą) udało mi się zrealizować, w czym najbardziej niedomagam i dlaczego? Co mogę zrobić, aby lepiej ten czas wykorzystać? Zwłaszcza, że mija szybko i bezpowrotnie…

Wielki Post ma pomóc zbliżyć się do Boga przez nawrócenie serca (Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Jl 2, 12n). Ma też wprowadzić nas w głębię tajemnicy miłości Boga, posuniętej do ofiary krzyżowej Chrystusa i przekraczającej śmierć przez zmartwychwstanie. Jest to katecheza powtarzana co roku, a przecież wciąż nowa, bo zmieniamy się my i nasza sytuacja życiowa. Rozważając mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jesteśmy zaproszeni do każdorazowego coraz głębszego wnikania w te tajemnice i coraz pełniejszego udziału w misterium Chrystusa. Aż będziemy mogli powtórzyć za św. Pawłem – już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus (por. Ga 2, 20), bo dla mnie żyć to Chrystus a umrzeć to zysk (por. Flp 1, 21).

Ponieważ jestem misjonarką Krwi Chrystusa, postanowiłam w tym Wielkim Poście w szczególny sposób rozważać tajemnice różańca do Krwi Chrystusa. Jest siedem dni i siedem tajemnic, zatem – każdego dnia jedna tajemnica (rozpoczynając od niedzieli, która – dla przypomnienia – jest pierwszym dniem tygodnia). W parafii, gdzie teraz mieszkam, jest kilka grup, które – na kształt róży – każdego dnia rozważają całą Drogę Krzyżową, mi „przypadła” stacja XIII. Każdego dnia zatem sercem i myślami (z różnym natężeniem…) staram się zatrzymać i trwać w rozważanej tajemnicy. Jest to dla mnie ciekawe doświadczenie. Proszę Jezusa o wierność temu ćwiczeniu, ponieważ w natłoku zajęć (a jest tego trochę…) czasem brakuje sił, czasem zmęczenie zniechęca, a czasem jakby tego czasu właśnie było jakoś za mało. Za każdym razem jednak, kiedy (dzięki miłosierdziu Bożemu) zwyciężam, jest to błogosławiony czas w bliskości Jezusa. Już teraz dziękuję Mu za to natchnienie i za owoce, na jakie mam nadzieję.

spine.jpg

Spójrzmy zatem na kilka aspektów związanych z Krwią Chrystusa.

— Zbawczy charakter Krwi Chrystusa*

Chodzi o Krew Chrystusa przelaną na Krzyżu dla naszego zbawienia, dla uwolnienia nas z niewoli szatana i otwarcia nam drzwi do nieba.

— Krew Chrystusa jako znak pokory*

Kiedy Syn Boży zstąpił z nieba i stał się w łonie Matki człowiekiem, został naszym „krewnym”. Chciał być w pełni normalnym człowiekiem, z wykluczeniem grzechu. Stał się małym, żebyśmy mogli być wielkimi. Stał się słabym, żebyśmy mogli być mocnymi. Dając swoją Krew na Krzyżu uczynił samego siebie „pustym”, aby wypełnić nas swoim życiem i łaską. Droga Pana Jezusa do nas była drogą poniżenia i służby, a więc drogą pokory. Święty Paweł mówi o tym w ten sposób: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie przyjmując postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi, a w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (Fil 2, 6-8).

Tę postawę Chrystusa, który z miłością chce być naszym bratem, aby ratować nas i uczynić nas braćmi Boga, pokorę tej służby, widzę podsumowaną w obrazie i rzeczywistości Krwi Chrystusa. Wszyscy, którzy jesteśmy odkupieni — a jeszcze więcej wszyscy, którzy jesteśmy ochrzczeni, bierzmowani, którzy możemy karmić się przy stole eucharystycznym Ciałem i Krwią Chrystusa, wszyscy, którzy możemy tyle razy oczyścić i odnowić naszą duszę w sakramencie pokuty i pojednania, otrzymaliśmy i otrzymujemy Krew Chrystusa. Ale w jaki sposób używamy tego talentu? Jakie są owoce naszej wiary? Jeżeli chcemy żyć godnie tym darem Krwi Chrystusa, także nasze życie musi być wyrazem pokory. Kiedy jesteśmy gotowi, aby uczynić siebie małymi, żeby ktoś inny mógł być wielki. Kiedy jesteśmy gotowi, aby stać się pustymi w sercu, by inni przyjęli nowe i autentyczne życie dzięki, Krwi Chrystusa.

Być chrześcijaninem, to znaczy nie tylko być uratowanym w jedności z Chrystusem, to znaczy równocześnie brać udział w dziele zbawienia, brać udział w pokorze Chrystusa, który przede wszystkim służy.

— Krew Chrystusa jako znak ofiary*

Kiedy ludzkość straciła raj, a więc przyjaźń z Bogiem, stanęła pomiędzy niebem a ziemią przepaść nie do przebycia. Wszystkie ofiary i modlitwy Starego Testamentu nie mogły zadośćuczynić za grzechy ludzkości. Tylko Ofiara Chrystusa, Syna Boga i Syna człowieka, była w stanie, aby dojść do serca Ojca w niebie. Wszystkie nasze modlitwy i ofiary mają wartość tylko w zjednoczeniu z ofiarą Chrystusa. W jego Krwi możemy uczyć się, w jaki sposób nasza ofiara może być przyjemna Bogu i do przyjęcia przez Boga. Krew Chrystusa, jako znak miłości Boga, prowadzi nas do tajemnicy ofiary. Ofiara autentyczna, ofiara chrześcijańska, nie jest czymś smutnym, ale jest wolnym darem, bo jest wyrazem miłości. Czcić Krew Chrystusa, to znaczy stać się darem dla Ojca w niebie razem z Chrystusem, to znaczy rozważać ją i ofiarować.

— Krew Chrystusa jako znak ekspiacji*

Być darem dla Ojca w niebie, znaczy także być darem dla braci. Chrystus umarł na Krzyżu kochając w tym samym momencie Ojca w niebie i grzeszników, których ratował. Jak Pan Jezus wypowiadając przykazanie miłości podkreślił, że miłość do bliźniego jest tak samo ważna, jak miłość do Boga, podobnie w ten sposób musimy widzieć także razem ofiarę dla Pana Boga z ofiarą dla brata. Być darem dla Boga, to znaczy być zawsze darem dla wszystkich. W naszych modlitwach często myślimy o tym, czego potrzebujemy osobiście, albo o tym, czego brakuje naszym bliskim i przyjaciołom. Możemy zaczynać od siebie, ale to nie wystarczy. Modlitwa i ofiara chrześcijańska musi mieć wymiary serca Jezusa. Jezus Chrystus dał swoją Krew dla wszystkich. On myśli przede wszystkim o tych, którzy „najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia”. Autentyczny kult Krwi Chrystusa prowadzi więc do tego, że pragniemy ratować wszystkich, na ile to zależy od nas. Kto adoruje prawdziwie Krew Chrystusa, jest niespokojny myśląc o tym, że ktoś mógłby zginąć, gdyż brakowało jego modlitwy albo pokuty. Matka Boża Fatimska mówiła przecież, że dużo ludzi zginie, bo nikt nie modli się i nie ofiaruje za nich. Jak możemy podobać się Bogu, a być obojętnymi wobec brata, który kosztował Krew Jego ukochanego Syna? Pod Krzyżem więc, tam gdzie stoi Matka Kościoła i ucieczka grzeszników, tam, gdzie spływa Krew Zbawiciela, możemy uczyć się ducha ekspiacji, a więc ducha miłości dla brata i ducha misyjnego. Jak bardzo tego potrzebują nasze czasy! Jak wielka będzie pociecha Zbawiciela i tych, których zbawienie zależy także od nas, jeżeli zaczniemy świadomie żyć dla brata.

Z całego serca życzę, by rozważanie tajemnicy Krwi Chrystusa prowadziło nas do tej pełni, jaką dla każdego z nas zamierzył miłujący Ojciec. Niech obfitość Jego błogosławieństwa spłynie na nas, a Krew Chrystusa przenika nas, przemienia i dokonuje cudów Bożej miłości.

(* archiwum Misjonarek Krwi Chrystusa)