List do MPJ! - luty/marzec 2020

List do MPJ! - luty/marzec 2020

Mój Drogi! Moja Droga! Miałam prezent do podarowania i kupiłam do niego torebkę. Bardzo mi się...

Słowo Życia - luty 2020

Słowo Życia - luty 2020

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.” (Mt...

 Niedziela Słowa Bożego

Niedziela Słowa Bożego

Papież Franciszek ustanowił III Niedzielę zwykłą Niedzielą Słowa Bożego. Poniżej...

Eucharystia - uczta miłości

Eucharystia - uczta miłości

Najświętsza Ofiara. Jest to największy czyn, który mogę mocą Boskiej autoryzacji ofiarować...

Eucharystia – klucz do jedności

Eucharystia – klucz do jedności

Na Mszy św. w czasie przeistoczenia kapłan bierze w ręce przygotowaną Hostię mówiąc: „To jest...

Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

 "Podczas składania darów chleba i wina, kapłan dołącza kroplę wody do wina, które mają...

  • List do MPJ! - luty/marzec 2020

    List do MPJ! - luty/marzec 2020

  • Słowo Życia - luty 2020

    Słowo Życia - luty 2020

  •  Niedziela Słowa Bożego

    Niedziela Słowa Bożego

  • Eucharystia - uczta miłości

    Eucharystia - uczta miłości

  • Eucharystia – klucz do jedności

    Eucharystia – klucz do jedności

  • Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

    Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

Myśl dnia

„Pan jest cierpliwy i ma wielkie miłosierdzie. W swojej ekonomii potrafi wykorzystać nawet nasze błędy, jeśli złożymy je na Jego ołtarzu.” Św. Edyta Stein

Słowo Życia

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.” (Mt 5,44)

To, że nasz Ojciec Niebieski nie odmawia złym dostępu do słońca, a niesprawiedliwym do deszczu, czyli do swojej miłości, nie znaczy, że pochwala zło i niesprawiedliwość. Jego miłość jest dla nich szansą ku nawróceniu i podążaniu drogą dobra i sprawiedliwości. Z tego wynika, że ten, kto jest moim wrogiem, nieprzyjacielem, tym samym nie przestaje być umiłowanym dzieckiem Boga, za którego umarł na krzyżu Syn Boży.

Czytaj więcej

Czytania

  • Czytania na wtorek, 18 lutego 2020

    Wtorek - wspomnienie dowolne św. Teotoniusza, zakonnika

    (Jk 1, 12-18)

    Błogosławiony mąż, który oprze się pokusie: gdy zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. Kto doznaje pokusy, niech nie mówi: «Bóg mnie kusi». Bóg bowiem ani...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

luty 2020
N P W Ś C Pt S
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29

Wielki Post i moje serce

 

 stone-lavander-heart.jpg

Wielki Post ma pomóc zbliżyć się do Boga przez nawrócenie serca

 

Marzec tego roku w całości upływa nam w okresie Wielkiego Postu. Już dwa tygodnie tegoż Postu za nami i można posilić się o pewne spostrzeżenia dotyczące ich przebiegu. Pod jakim znakiem, w jaki sposób przeżywam Wielki Post i jak minął ostatni czas? Jakie były moje postanowienia? Co (z łaską Bożą) udało mi się zrealizować, w czym najbardziej niedomagam i dlaczego? Co mogę zrobić, aby lepiej ten czas wykorzystać? Zwłaszcza, że mija szybko i bezpowrotnie…

Wielki Post ma pomóc zbliżyć się do Boga przez nawrócenie serca (Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Jl 2, 12n). Ma też wprowadzić nas w głębię tajemnicy miłości Boga, posuniętej do ofiary krzyżowej Chrystusa i przekraczającej śmierć przez zmartwychwstanie. Jest to katecheza powtarzana co roku, a przecież wciąż nowa, bo zmieniamy się my i nasza sytuacja życiowa. Rozważając mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jesteśmy zaproszeni do każdorazowego coraz głębszego wnikania w te tajemnice i coraz pełniejszego udziału w misterium Chrystusa. Aż będziemy mogli powtórzyć za św. Pawłem – już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus (por. Ga 2, 20), bo dla mnie żyć to Chrystus a umrzeć to zysk (por. Flp 1, 21).

Ponieważ jestem misjonarką Krwi Chrystusa, postanowiłam w tym Wielkim Poście w szczególny sposób rozważać tajemnice różańca do Krwi Chrystusa. Jest siedem dni i siedem tajemnic, zatem – każdego dnia jedna tajemnica (rozpoczynając od niedzieli, która – dla przypomnienia – jest pierwszym dniem tygodnia). W parafii, gdzie teraz mieszkam, jest kilka grup, które – na kształt róży – każdego dnia rozważają całą Drogę Krzyżową, mi „przypadła” stacja XIII. Każdego dnia zatem sercem i myślami (z różnym natężeniem…) staram się zatrzymać i trwać w rozważanej tajemnicy. Jest to dla mnie ciekawe doświadczenie. Proszę Jezusa o wierność temu ćwiczeniu, ponieważ w natłoku zajęć (a jest tego trochę…) czasem brakuje sił, czasem zmęczenie zniechęca, a czasem jakby tego czasu właśnie było jakoś za mało. Za każdym razem jednak, kiedy (dzięki miłosierdziu Bożemu) zwyciężam, jest to błogosławiony czas w bliskości Jezusa. Już teraz dziękuję Mu za to natchnienie i za owoce, na jakie mam nadzieję.

spine.jpg

Spójrzmy zatem na kilka aspektów związanych z Krwią Chrystusa.

— Zbawczy charakter Krwi Chrystusa*

Chodzi o Krew Chrystusa przelaną na Krzyżu dla naszego zbawienia, dla uwolnienia nas z niewoli szatana i otwarcia nam drzwi do nieba.

— Krew Chrystusa jako znak pokory*

Kiedy Syn Boży zstąpił z nieba i stał się w łonie Matki człowiekiem, został naszym „krewnym”. Chciał być w pełni normalnym człowiekiem, z wykluczeniem grzechu. Stał się małym, żebyśmy mogli być wielkimi. Stał się słabym, żebyśmy mogli być mocnymi. Dając swoją Krew na Krzyżu uczynił samego siebie „pustym”, aby wypełnić nas swoim życiem i łaską. Droga Pana Jezusa do nas była drogą poniżenia i służby, a więc drogą pokory. Święty Paweł mówi o tym w ten sposób: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie przyjmując postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi, a w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej” (Fil 2, 6-8).

Tę postawę Chrystusa, który z miłością chce być naszym bratem, aby ratować nas i uczynić nas braćmi Boga, pokorę tej służby, widzę podsumowaną w obrazie i rzeczywistości Krwi Chrystusa. Wszyscy, którzy jesteśmy odkupieni — a jeszcze więcej wszyscy, którzy jesteśmy ochrzczeni, bierzmowani, którzy możemy karmić się przy stole eucharystycznym Ciałem i Krwią Chrystusa, wszyscy, którzy możemy tyle razy oczyścić i odnowić naszą duszę w sakramencie pokuty i pojednania, otrzymaliśmy i otrzymujemy Krew Chrystusa. Ale w jaki sposób używamy tego talentu? Jakie są owoce naszej wiary? Jeżeli chcemy żyć godnie tym darem Krwi Chrystusa, także nasze życie musi być wyrazem pokory. Kiedy jesteśmy gotowi, aby uczynić siebie małymi, żeby ktoś inny mógł być wielki. Kiedy jesteśmy gotowi, aby stać się pustymi w sercu, by inni przyjęli nowe i autentyczne życie dzięki, Krwi Chrystusa.

Być chrześcijaninem, to znaczy nie tylko być uratowanym w jedności z Chrystusem, to znaczy równocześnie brać udział w dziele zbawienia, brać udział w pokorze Chrystusa, który przede wszystkim służy.

— Krew Chrystusa jako znak ofiary*

Kiedy ludzkość straciła raj, a więc przyjaźń z Bogiem, stanęła pomiędzy niebem a ziemią przepaść nie do przebycia. Wszystkie ofiary i modlitwy Starego Testamentu nie mogły zadośćuczynić za grzechy ludzkości. Tylko Ofiara Chrystusa, Syna Boga i Syna człowieka, była w stanie, aby dojść do serca Ojca w niebie. Wszystkie nasze modlitwy i ofiary mają wartość tylko w zjednoczeniu z ofiarą Chrystusa. W jego Krwi możemy uczyć się, w jaki sposób nasza ofiara może być przyjemna Bogu i do przyjęcia przez Boga. Krew Chrystusa, jako znak miłości Boga, prowadzi nas do tajemnicy ofiary. Ofiara autentyczna, ofiara chrześcijańska, nie jest czymś smutnym, ale jest wolnym darem, bo jest wyrazem miłości. Czcić Krew Chrystusa, to znaczy stać się darem dla Ojca w niebie razem z Chrystusem, to znaczy rozważać ją i ofiarować.

— Krew Chrystusa jako znak ekspiacji*

Być darem dla Ojca w niebie, znaczy także być darem dla braci. Chrystus umarł na Krzyżu kochając w tym samym momencie Ojca w niebie i grzeszników, których ratował. Jak Pan Jezus wypowiadając przykazanie miłości podkreślił, że miłość do bliźniego jest tak samo ważna, jak miłość do Boga, podobnie w ten sposób musimy widzieć także razem ofiarę dla Pana Boga z ofiarą dla brata. Być darem dla Boga, to znaczy być zawsze darem dla wszystkich. W naszych modlitwach często myślimy o tym, czego potrzebujemy osobiście, albo o tym, czego brakuje naszym bliskim i przyjaciołom. Możemy zaczynać od siebie, ale to nie wystarczy. Modlitwa i ofiara chrześcijańska musi mieć wymiary serca Jezusa. Jezus Chrystus dał swoją Krew dla wszystkich. On myśli przede wszystkim o tych, którzy „najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia”. Autentyczny kult Krwi Chrystusa prowadzi więc do tego, że pragniemy ratować wszystkich, na ile to zależy od nas. Kto adoruje prawdziwie Krew Chrystusa, jest niespokojny myśląc o tym, że ktoś mógłby zginąć, gdyż brakowało jego modlitwy albo pokuty. Matka Boża Fatimska mówiła przecież, że dużo ludzi zginie, bo nikt nie modli się i nie ofiaruje za nich. Jak możemy podobać się Bogu, a być obojętnymi wobec brata, który kosztował Krew Jego ukochanego Syna? Pod Krzyżem więc, tam gdzie stoi Matka Kościoła i ucieczka grzeszników, tam, gdzie spływa Krew Zbawiciela, możemy uczyć się ducha ekspiacji, a więc ducha miłości dla brata i ducha misyjnego. Jak bardzo tego potrzebują nasze czasy! Jak wielka będzie pociecha Zbawiciela i tych, których zbawienie zależy także od nas, jeżeli zaczniemy świadomie żyć dla brata.

Z całego serca życzę, by rozważanie tajemnicy Krwi Chrystusa prowadziło nas do tej pełni, jaką dla każdego z nas zamierzył miłujący Ojciec. Niech obfitość Jego błogosławieństwa spłynie na nas, a Krew Chrystusa przenika nas, przemienia i dokonuje cudów Bożej miłości.

(* archiwum Misjonarek Krwi Chrystusa)