Myśl dnia

Natchnij mnie najczystszym płomieniem miłości dla Ciebie. Panie, napełnij mnie tą miłością, z której przelałeś Krew na krzyżu i przeszyj mnie tą boleścią, jaką ona wyciśnięta została i wypłynęła z Twoich żył. Bł. Maria Karłowska
Readmore

Słowo Życia

Trzeba… weselić się i cieszyć…
Kto ma serce zestrojone z Bogiem, kiedy widzi skruchę danej osoby, niezależnie od tego, jak ciężkie byłyby jej błędy, raduje się z niej. Nie skupia się na błędach, nie wytyka palcem zła, ale raduje się z dobra, gdyż dobro drugiego jest także moim!

Czytaj więcej  

Kalendarz

kwiecień 2025
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

Słowo Życia - luty 2025

 

273913126_10227627697303991_4073215393593650428_n.jpgJak chcecie, by ludzie wam czynili, podobnie i wy im czyńcie.

Pojechałyśmy z mamą na zakupy, właśnie szłyśmy chodnikiem do pierwszego ze sklepów, gdy minęła nas jakaś para. Kobieta i mężczyzna w średnim wieku. Rzuciłam okiem, nie zwracając uwagi, choć pani miała na sobie coś jakby sweter, co sprawiło we mnie trwające sekundę wrażenie zimna przy panującej pogodzie. I pewnie nawet nie zakodowałabym tego wydarzenia, gdyby nie komentarz, jaki usłyszałam za sobą – coś w stylu: widziałaś, jak patrzyła (w sensie: kiepsko, źle, jakoś nie tak)? To znaczy ja na tę panią.

Zrobiło mi się przykro, ponieważ nie tylko, że nie miałam nic złego na myśli, ale – w ogóle nie miałam nic na myśli, a tu takie słowa. I nawet nie chodziło o to, że to ja, ale – że tak odebrali człowieka Kościoła i to mylne wrażenie mogli przekazywać dalej, że ten Kościół to… Choć może to tylko moja nadinterpretacja. W każdym razie pomyślałam o tym, że już rano zanurzyłam ich we Krwi Chrystusa (wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem), poprosiłam Pana o błogosławieństwo i cuda Bożej miłości dla nich i sprawę zostawiłam.

Co to ma wspólnego z naszym Słowem Życia? Jezus stawia swoim uczniom poprzeczkę wysoko, cały fragment z VII niedzieli zwykłej (Łk 6, 27-38) o tym mówi. I każdego, na różny sposób, może poruszyć inne słowo. Spośród całego bogactwa chcę jednak zaproponować to: Jak chcecie, by ludzie wam czynili, podobnie i wy im czyńcie. Bez wchodzenia w głęboką teologię, pomyśl, jak chcesz, by ludzie Ciebie traktowali, jak na Ciebie patrzyli, co o Tobie mówili. Nie, nie chodzi o cześć, chwałę i uwielbienie w Twoim kierunku, ale o zwykły, ludzki szacunek, życzliwość, dobroć, szczerość, o docenianie Twoich starań i niewyolbrzymianie błędów, braków czy niedociągnięć; o niewyładowywanie na Tobie swoich frustracji, o zobaczenie w Tobie człowieka, który ma prawo mieć lepsze i gorsze dni, ale ma niezbywalną wartość Krwi Chrystusa, który ma swoje radości i troski, i może właśnie przeżywa coś trudnego nie mając wobec innych złych myśli czy intencji. Dopisz tu jeszcze to, co Cię boli od innych. I teraz… odwróć się i w taki sposób popatrz na tych, których widzisz, spotykasz, mijasz…, z którymi żyjesz, pracujesz… I zacznij tak postępować wobec nich. Konkretnie, zaczynając od drobiazgów, które na ten moment są w zasięgu Twoich możliwości.

I nawet, jeśli nikt tego głośno nie doceni, o ileż więcej dobra zadzieje się w świecie! Wielu narzeka, jak bardzo jest źle i jak jeszcze gorzej będzie, i dzieje się tak, bo słowo ma moc. Ale Ty i ja mocą Krwi Chrystusa możemy czynić dobro „myślą, mową, uczynkiem i zadbaniem”, możemy w ten sposób „ściągać” moc Krwi Chrystusa na ziemię, sprawiać, że „Słowo, które stało się Ciałem” może znowu „(za)mieszkać między nami”. I to bardzo realnie.