Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.

Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.

„Tak wiele jest do zrobienia a ty się sobą zajmujesz. Spójrz: dzieci Moje giną. Cóż czynisz, by...

Narodził się nam Zbawiciel!

Narodził się nam Zbawiciel!

  Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...

List do MPJ!

List do MPJ!

Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...

Słowo Życia - grudzień 2025

Słowo Życia - grudzień 2025

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...

Słowo Życia - listopad 2025

Słowo Życia - listopad 2025

Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...

Słowo Życia - październik 2025

Słowo Życia - październik 2025

Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...

  • Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.

    Zwykła dziewczyna z Nazaretu Matką Nadziei.

  • Narodził się nam Zbawiciel!

    Narodził się nam Zbawiciel!

  • List do MPJ!

    List do MPJ!

  • Słowo Życia - grudzień 2025

    Słowo Życia - grudzień 2025

  • Słowo Życia - listopad 2025

    Słowo Życia - listopad 2025

  • Słowo Życia - październik 2025

    Słowo Życia - październik 2025

Myśl dnia

"Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych Krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości." św.Jan Paweł II

Słowo Życia

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.

Czytaj więcej  

 

Kalendarz

styczeń 2026
N P W Ś C Pt S
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Żyć Słowem - doświadczenia

dlonie_bialy_kwiat.JPG

 

Słowo Boże – to słowa Wszechmocnego. Jest w Nim obecna siła Ducha Świętego. Kto żyje tym Słowem, doświadcza mocy Bożej, która zmienia sytuację, ludzi, życie…

 Dzięki Jego Słowu

 Wsiadłam do autobusu miejskiego. Było w nim bardzo dużo ludzi. Panował okropny ścisk. Na następnym przystanku wsiadł pewien starszy mężczyzna, który zaraz szukał wolnego miejsca. Zaczął rozpychać się łokciami.

Pomyślałam sobie: „Człowieku, uspokój się! Ślepy jesteś, nie widzisz, że nie ma miejsca?” W pewnym momencie uderzył mnie w klatkę piersiową. Nie wytrzymałam i odwróciłam się w jego stronę z myślą, że coś mu powiem, żeby uważał i przestał się rozpychać, bo nie jest tu sam. Kiedy się odwracałam przypomniało mi się Słowo Życia: „To ja jestem…”.

Spojrzałam na twarz mężczyzny; była rozpromieniona. Nie powiedziałam nic. Zrobiłam krok do tyłu, by mężczyzna mógł przejść dalej i podziękowałam Jezusowi, że dzięki Jego Słowu powstrzymałam się od wypowiedzenia słów,które miałam na myśli.

K.M.

 


 

CO WYBRAĆ?

W dniu, gdy Polska grała mecz z Austrią w ramach mistrzostw Europy, już od rana tak poukładałem wszystkie sprawy, aby wieczorem dopingować polską reprezentację. Po wieczornej Mszy świętej miałem odebrać syna, który był na wycieczce, i zaraz potem zamierzałem wrócić do domu i zasiąść przed telewizorem.folklor.jpg

 Wszystko układało się dobrze. Ale gdy wieczorem poszliśmy do kościoła, okazało się, że jest jeszcze dużo przygotowań na odpust św. Antoniego, który przypadał następnego dnia, a nie bardzo miał kto pomóc. Pomyślałam, że jeszcze mam pięć, dziesięć  minut,, więc zrobię, co będę mógł. Popracowaliśmy przez jakieś pół godziny, a potem po angielsku ulotniliśmy się. Wychodząc, widziałem jeszcze jednego z zakonników zamiatających podwórze.

 Odebrałem syna, przyjechałem do domu, usiadłem przed telewizorem… Zaczął się mecz! Ja prawie w szaliku, gdy nagle przypomniały mi się słowa: Czegoście nie uczynili jednemu z tych braci moich… Zupełnie nie mogłem skupić się na meczu, tylko przez cały czas te słowa krążyły w moich myślach. Była to wielka walka, bo odpust jest co roku, a taki mecz zdarza się raz na jakiś czas! Jednak Słowo Życia nie dawało mi spokoju i w końcu przymusiło mnie do tego, żebym zrobił jakiś krok. Wstałem i pojechałem do klasztoru. Ojcowie bardzo się ucieszyli i razem dokończyliśmy wszystkie prace. Odpust się udał, wszyscy goście byli zadowoleni.

P.S.


 JAK MARYJA...

W Domu Pomocy Społecznej, gdzie pracuję, mieszka niepełnosprawny chłopak, który mnie bardzo drażnił swoim zachowaniem. Często w swoim sercu oceniałam go i nie potrafiłam zaakceptować. Czasami próbowałam go umoralniać, ale to wywoływało w nim dodatkową agresję. Czułam,że jestem z nim na stopie wojennej i ta trudna relacja odbierała mi wewnętrzny pokój. Zaczęłam się modlić o przemianę tej sytuacji i przyszła mi myśMaryja_kwiaty.JPGl, że muszę być  matką tak, jak Maryja, muszę przyjąć tego człowieka do swojego serca razem z jego cierpieniem i grzechem. Z jego różnych opowieści przypomniałam sobie, że interesuje go postać św. Ojca Pio. Kiedy następnym razem pojawiłam się w jego pokoju, to podarowałam  mu figurkę tego świętego. Bardzo go to zdziwiło, ale i ucieszyło. Zaczął mi wtedy opowiadać o sobie. Zauważyłam, że żyje w swoim świecie i jest psychicznie rozchwiany. Jednak chciałam go kochać i do końca wysłuchać, mówiłam sobie: „To jest mój Jezus Ukrzyżowany”. Kiedy skończył mówić, a ja chciałam wyjść, powiedział: „Z siostry to jednak dobra kobieta”.

S.M.P.