Italiano
Skupienie dla dorosłych 22 wrzesień 2018

Skupienie dla dorosłych 22 wrzesień 2018

Serdecznie zapraszamy na Dzień Skupienia do Miasteczka Krwi Chrystusa. Nasze spotkanie...

Spotkanie ze św. Kasprem - wrzesień 2018

Spotkanie ze św. Kasprem - wrzesień 2018

Kolejnych kilka myśli od św. Kaspra i nie tylko. Z zaproszeniem, by nie tylko (prze)czytać, ale...

Słowo Życia - wrzesień 2018

Słowo Życia - wrzesień 2018

     „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mk 8,29) Jeżeli ktoś zadaje nam pytanie, to zazwyczaj chce...

Dziękujmy za Maryję

Dziękujmy za Maryję

"Maryja, Pani o pięknym Sercu, delikatna jak lilia, cudna jak blask księżyca, jak...

Rekolekcje Rodzin 2018

Rekolekcje Rodzin 2018

Zobacz nasza galerię

Święto Dzieci 2018

Święto Dzieci 2018

Zobacz naszą galerię

  • Skupienie dla dorosłych 22 wrzesień 2018

    Skupienie dla dorosłych 22 wrzesień 2018

  • Spotkanie ze św. Kasprem - wrzesień 2018

    Spotkanie ze św. Kasprem - wrzesień 2018

  • Słowo Życia - wrzesień 2018

    Słowo Życia - wrzesień 2018

  • Dziękujmy za Maryję

    Dziękujmy za Maryję

  • Rekolekcje Rodzin 2018

    Rekolekcje Rodzin 2018

  • Święto Dzieci 2018

    Święto Dzieci 2018

Myśl dnia

"Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych Krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości." św.Jan Paweł II

Słowo Życia

 

„A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mk 8,29)

Jeżeli ktoś zadaje nam pytanie, to zazwyczaj chce osiągnąć określony cel: uzupełnić swą wiedzę albo sprawdzić stan naszej. Czy jednak pytania Chrystusa: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” i „A wy za kogo Mnie uważacie?”, do takich należą? Czyżby rzeczywiście stworzenie miało uzupełniać braki w wiedzy swego Stwórcy? 

Czytaj więcej...

Czytania

  • Czytania na sobotę, 22 września 2018

    Sobota XXIV tygodnia okresu zw. - wsp. do. bł. Jana M. od Krzyża Mendeza, prezbitera i męczennika

    (1 Kor 15, 35-37. 42-49)
    Bracia: Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

wrzesień 2018
N P W Ś C Pt S
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30

Słowo Życia - marzec 2018

2377269-2-jesus-christ.jpg

Panie, chcemy ujrzeć Jezusa J 12,21 

 W każdym człowieku i w każdej sytuacji – chcę zobaczyć Jezusa, przypomnieć sobie o Jego obecności, ...

 

W piątą niedzielę Wielkiego Postu słyszymy fragment z Ewangelii wg św. Jana (J 12, 20-33), w którym Grecy (przybyli na święto do Jerozolimy) zwracają się do Filipa ze swoim pragnieniem – chcemy zobaczyć Jezusa. Filip idzie do Andrzeja i obaj przedstawiają sprawę Jezusowi. Właściwie nie znajdujemy odpowiedzi, czy ich pragnienie się wypełniło, natomiast możemy zapytać siebie, czy my takie pragnienie również mamy. Czy chcemy ujrzeć Jezusa. Ale nie takim, jakim Go sobie wyobrażamy, lecz takim, jakim On jest, jakim zechce nam się „przedstawić”. Czasem bowiem może się ukryć w człowieku, który właśnie powiedział nam dobre słowo i nas podniósł w naszym smutku, czasem w człowieku, który ode mnie takiego podniesienia potrzebuje. Jest obecny w sytuacji, kiedy wszystko dobrze mi się układa i jakoś tak zapominam o tym, że On jest i że wszystko jest Jego darem; jest też przy mnie, kiedy wszystko wokół „wali się i pali”, czekając, aż zamiast się zadręczać, z ufnym (choćby przez łzy) westchnieniem zwrócę się do Niego o pomoc czy ratunek. Jest obecny w miłej sąsiadce i w mającym zły dzień szefie w pracy. W końcu – jest we mnie, chociaż nie widzę Go patrząc w lustro z niesmakiem, żalem, buntem czy nerwami. W każdym człowieku i w każdej sytuacji – chcę zobaczyć Jezusa, przypomnieć sobie o Jego obecności, złapać się Go i nie puszczać, szczególnie, kiedy jest mi źle albo coś się układa nie po mojej myśli. Powiedzieć Mu o tym, co właśnie czuję, przeżywam, co mnie cieszy, smuci, denerwuje, napełnia nadzieją czy szczęściem. I przyjąć Jego pomoc. Zobaczyć Jezusa, zamiast koncentrować się na sobie albo na spotykającym mnie kłopocie.

        Miałam kiedyś do dyspozycji kilka dni na wykonanie zaplanowanej konkretnej pracy, której było dużo. Oprócz tego, co miałam do zrobienia, co i rusz „wyskakiwały” różne „niespodzianki”. Chyba każdy wie, jak człowiek się w takich momentach czuje i jakie myśli cisną się do głowy... Czas ucieka, nieubłaganie, a tu znowu ktoś lub coś… Przyjechał ktoś, kim trzeba było się zająć, pomieszało to moje szyki…, ale – chcę zobaczyć w nim Jezusa, bo On w nim jest. Oddałam (nie bez początkowych oporów) Jezusowi ten czas, pośpiech zniknął, pojawiła się radość ze spotkania. Kolejnego dnia – niespodziewany wyjazd, na kilka godzin. Nie na bardzo długo, ale jednak, a tu praca czeka, płacze… Jednak – chcę zobaczyć Jezusa, który tam na mnie czeka, który w tym momencie potrzebuje mojej modlitwy i obecności. W sercu pojawiły się pokój i radość. A potem spokojny powrót do swoich zajęć, które, w końcu – choć ważne – przecież nie są najważniejsze na świecie. A czas podarowany Panu Bogu On oddaje z nawiązką, w swoim czasie i na swój sposób. Patrząc na Jezusa, odnajduję bowiem właściwą perspektywę patrzenia na siebie, innych i świat.

 Jezu, otwieraj moje oczy, bym Ciebie widziała i moje serce, by Twoje spojrzenie przenikało je i przemieniało. Amen.

 

s. Gertruda MSC