Co z tą pokorą?

Co z tą pokorą?

  "Pokora nie jest czymś upokarzającym, jest prawdą; prawdą, która zwycięża; niech...

S. Henryka Mazurek  - w nadziei

S. Henryka Mazurek - w nadziei "życia z Nim na wieczność"

W dniu 5 stycznia 2021 r. odeszła do Pana s. Henryka Mazurek  - Misjonarka Krwi...

Słowo Życia - styczeń 2021

Słowo Życia - styczeń 2021

[Słowo] przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,11) Bóg żywy, Stwórca...

Nowy Rok 2021

Nowy Rok 2021

Msza Święta w "Miasteczku Krwi Chrystusa" dnia 1 stycznia będzie o godz. 11.00, natomiast...

Bóg się rodzi!

Bóg się rodzi!

Jezus jest darem Boga dla nas, i jeśli Go przyjmiemy, my również możemy stać się darem dla...

  • Co z tą pokorą?

    Co z tą pokorą?

  • Pogrzeb s. Henryki

    Pogrzeb s. Henryki

  • S. Henryka Mazurek  - w nadziei

    S. Henryka Mazurek - w nadziei "życia z Nim na wieczność"

  • Słowo Życia - styczeń 2021

    Słowo Życia - styczeń 2021

  • Nowy Rok 2021

    Nowy Rok 2021

  • Bóg się rodzi!

    Bóg się rodzi!

Myśl dnia

"Można polegać na Bogu, ponieważ On się nigdy nie zmienia." Św. Augustyn

Słowo Życia

[Słowo] przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,11)

Bóg żywy, Stwórca wszelkiego stworzenia, szczególne upodobał sobie człowieka. Uczynił go na swój obraz i podobieństwo, z miłości go stworzył. Z miłości - to trzeba podkreślić, powtórzyć, zapamiętać, a przede wszystkim w to uwierzyć. Jeśli jeszcze nie dowierzam, że jestem owocem miłości, że jestem ukochany przez Boga to niech nie ustaje moja modlitwa, by Bóg przymnożył mi wiary.

Czytaj więcej

Czytania

  • Czytania na środę, 27 stycznia 2021

    Środa III tygodnia okresu zwykłego

    (Hbr 10, 11-18)

    Każdy kapłan Starego Testamentu staje codziennie do wykonywania swej służby i wiele razy składa te same ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

styczeń 2021
N P W Ś C Pt S
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Św. Franciszek Ksawery - patron misji katolickich

franciszek_ksawery.jpg

 "Życie bez radości obcowania z Bogiem to nie byłoby życie, ale nieustanne umieranie." (św. Franciszek Ksawery)

 

W naszej wspólnocie zakonnej, 3 grudnia wspominamy św. Franciszka Ksawerego, jednego z naszych patronów. Za jego przykładem staramy się z radosną ofiarnością żyć i umierać w służbie ewangelizacji Kościoła i świata, widząc we wszystkich sytuacjach okazję do prowadzenia misji.

Z powodzeniem może obrać go sobie na patrona każdy, kto swoje codzienne zadania podejmuje jako misję, czyli jako pewne wyzwanie aby czynić coś z miłością, z zaangażowaniem, z pasją, dla dobra własnego i innych; każdy, kto rzeczywistość, w której żyje przyjmuje jako ten jego "mały świat", w którym ma życiem swoim świadczyć o Bogu. I tak np. św. Franciszek może patronować małżonkom - czyż nie jest misją życie wspólne, wychowanie dzieci i przekazywanie im wiary.

Poniżej zamieszczamy krótką notatkę o św. Franciszku Ksawerym, a także jego list skierowany do św.Ignacego z Loyoli.

Franciszek Ksawery urodził się w Hiszpanii w roku 1506. Podczas studiów w Paryżu przyłączył się do św. Ignacego Loyoli. Święcenia kapłańskie otrzymał w Rzymie w roku 1537, a następnie oddawał się dziełom miłosierdzia, jako jezuita w Towarzystwie Jezusowym. Wysłany na Wschód w roku 1541, przez dziesięć lat apostołował w Indiach i Japonii, gdzie wielu nawrócił na chrześcijaństwo. Zmarł w roku 1552 na wyspie Sancjan u wybrzeży Chin.

Z listu św. Franciszka Ksawerego, prezbitera, do św. Ignacego Loyoli:

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!

Odwiedziliśmy wsie zamieszkałe przez chrześcijan, którzy parę lat temu przyjęli wiarę. Nie ma tu Portugalczyków, ponieważ ziemia jest jałowa i nieurodzajna. Miejscowi chrześcijanie z powodu braku kapłanów wiedzą tylko to, że zostali ochrzczeni. Nie ma tu kapłana, który by odprawiał dla nich Mszę świętą, ani też nikogo, kto by ich uczył pacierza oraz przykazań Bożych.
Odkąd tu przybyłem, nie przestaję chrzcić dzieci. Tak więc obmyłem świętą wodą ogromną liczbę dzieci, o których można powiedzieć, że nie rozróżniają między swoją prawicą a lewicą. Te dzieci nie dają mi spokoju ani czasu na odmówienie oficjum, jedzenie czy spanie, zanim nie nauczę ich jakiejś modlitwy. Tu zaczynam rozumieć, że "do takich należy królestwo Boże".

Byłoby to z mej strony brakiem wiary, gdybym nie zadośćuczynił tak pobożnym pragnieniom. Dlatego nauczywszy ich wyznawać Boga w Trójcy Jedynego, wyjaśniłem im Skład Apostolski oraz Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. Zauważyłem, że te dzieci są bardzo pojętne i niewątpliwie stałyby się dobrymi chrześcijanami, gdyby je tylko zaznajomić dokładniej z nauką naszej wiary.

W tych krajach bardzo wielu nie jest chrześcijanami tylko dlatego, że nie ma nikogo, kto by wśród nich apostołował. Często wspominam, jak to dawniej, na uczelniach europejskich, a szczególnie na Sorbonie, wyszedłszy z siebie, krzyczałem do tych, którzy mają więcej wiedzy niż miłości, i nawoływałem ich tymi słowami: O jak wiele dusz z waszej winy traci niebo i pogrąża się w otchłań piekła!

Obyż to oni tak się przykładali do apostolstwa, jak pilni są do nauki, by mogli zdać Bogu rachunek z powierzonych im talentów wiedzy. O gdybyż ta myśl mogła ich poruszyć; oby odbyli ćwiczenia duchowne i zechcieli posłuchać tego, co by im Pan powiedział w głębi ich serca, i porzuciliby swoje pożądania i sprawy ziemskie. Byliby wtedy gotowi na wezwanie Pańskie i wołali do Niego: "Oto jestem, co mam czynić, Panie?" Poślij mnie, dokąd zechcesz, nawet i do Indii.