Myśl dnia.

„Ja pokładam w Niej [Maryi] ufność, mimo warczenia diabła i świata i mówię za św. Bernardem: W Niej położyłem bezgraniczną ufność, Ona jest całą podstawą mej nadziei. (…) Przez Maryję będę szukał i znajdę Jezusa." św. Ludwik Maria Grignion de Montfort

Słowo Życia

Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego (Mt 22, 39)

Żeby prawdziwie miłować bliźniego, trzeba najpierw prawdziwie umiłować siebie.(...) Kiedy otworzymy się na Bożą miłość i w sercu uwierzymy jak bardzo Pan Bóg nas kocha, wtedy patrząc na drugiego człowieka spostrzeżemy, że tak samo jak ja, jest on darem,...

Czytaj więcej

 

Czytania

  • Czytania na sobotę, 24 października 2020

    Sobota XXIX tygodnia zwykłego

    (Ef 4, 7-16)

    Bracia: Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Dlatego mówi Pismo: «Wstąpiwszy na wysokości, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary». Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

październik 2020
N P W Ś C Pt S
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

17.Jak ośmielasz się liczyć na siebie, skoro wszystko otrzymałeś jako dar Boga?

Czytaj więcej...

 

10 grudnia

17. Jak ośmielasz się liczyć na siebie,
skoro wszystko otrzymałeś jako dar Boga?

            Czasem, może często, przyzwyczajamy się do tego, co mamy, co umiemy… Wydaje się nam, że to nasze dzieło i przywłaszczamy sobie Boże dary, zamiast oddać chwałę Bogu. „Co masz, czego byś nie otrzymał” – pyta św. Paweł, a skoro otrzymałeś, dlaczego się chełpisz? – dodaje (1Kor 4, 7). Zamiast tego – uwielbiaj i dziękuj, rozejrzyj się dobrze – naprawdę masz za co. A kiedy myślisz, że to ty jesteś tak wielki, mądry i wspaniały, pomyśl, z jak szerokim uśmiechem i z jakim pobłażaniem musi patrzeć na ciebie Pan Bóg – dziecko moje, dostałeś, nie zmarnuj. 

 

16. Każde dobro w tobie to dar Boga.

Czytaj więcej...

 

9 grudnia

16. Każde dobro w tobie to dar Boga.

            Ta zasada mówi jasno, że choćby człowiek nic dobrego w sobie nie widział, to jednak dobro w sobie ma. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, tego nic nie zmieni, choć czasem sprawiamy, że mocno się ono w nas zaciera… Ale Pan Bóg wyposażył nas we wszystko, co jest nam potrzebne na drodze osobistej świętości i dla budowania wspólnoty Kościoła. Powierzył nam dobra, które możemy pomnażać, ale by tak było, dobrze jest – dziękując Bogu za każde otrzymane dobro – przez Niepokalane Serce Maryi składać je w Jego dłonie, aby On sam je chronił i by w nim objawiła się Jego chwała. 

 

15. Owocne dążenie do pokory to rozważanie własnej małości w świetle wielkości Boga.

Czytaj więcej...

 

8 grudnia

15. Owocne dążenie do pokory to rozważanie
własnej małości w świetle wielkości Boga.

            Tyle jest tu mowy o małości i nicości… A przecież to wcale nie musi być powodem smutku czy przygnębienia. Jestem mały, to prawda, bez Bożej łaski nie jestem w stanie nic pomyśleć, powiedzieć ani zrobić. Ale mój Bóg jest wielki, wie wszystko i wszystko może, a ja jestem Jego dzieckiem! Dysproporcja między mną a Nim nie musi przytłaczać – On skutecznie ukrywa swój majestat, aby mnie nie przerazić – ale czegóż mogę się bać, kiedy jestem w Jego Sercu i dłoniach? I nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić, chyba, że sam odejdę. Choć i w wtedy On nie przestanie mnie kochać.

 

14.Upokorzenie jest bardzo ciężkie dla tego, kto nie chce pamiętać o swojej nicości.

Czytaj więcej...

 

7 grudnia

14. Upokorzenie jest bardzo ciężkie dla tego,
kto nie chce pamiętać o swojej nicości.

            Człowiek jest niezmiernie kruchym stworzeniem, dziś jest, jutro go nie ma… Jak trawa, która rankiem kwitnąca i zielona, wieczorem więdnie i usycha (Ps 90, 6). Św. Jan Chrzciciel, największy spośród zrodzonych z niewiasty (Mt 11, 11), w pokorze wyznał: „Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3, 30). To Jezus ma być wywyższony w moim życiu, to do Niego tęskni moja dusza i z Nim pragnę być teraz i na wieki. I On chce być ze mną, chce mnie bronić i pielęgnować, choć kim i czym jestem wobec wszechświata i wieczności? Pyłek na wietrze, który ma ambicje bycia centrum wszystkiego.

 

13. Jeżeli nie umiesz przebaczyć urazy, okazujesz wyraźnie twój brak pokory.

Czytaj więcej...

 

6 grudnia

13. Jeżeli nie umiesz przebaczyć urazy,
okazujesz wyraźnie twój brak pokory.

            Kto ucierpi najbardziej na tym, że ja się obrażę? Czy ten, kto zawinił i poszedł dalej? Może tak. Ale kiedy noszę w sobie urazę, rozdrapuję rany i nie pozwalam im się zagoić, cierpię podobnie albo nawet bardziej, niż on. I cierpi Jezus, bo zniszczona relacja między nami to rana na Jego Sercu, na Ciele, którym jest Kościół. Czy naprawdę jestem tak ważna, aby celebrować moje rany? Kogo adoruję – siebie czy Boga? Tak bardzo użalam się nad sobą, że Pan Bóg nie ma szansy uzdrowić mojego serca. To znaczy, że nie umiem kochać ani siebie, ani Boga, ani innych. I wciąż jestem związana, choć Bóg chce przyjść z darem wolności.

 

12. Kiedy doświadczasz niesprawiedliwości, pamiętaj, że z prochu jesteś stworzony.

Czytaj więcej...

 

5 grudnia

12. Kiedy doświadczasz niesprawiedliwości,
pamiętaj, że z prochu jesteś stworzony.

            Wielki Post, pierwsza stacja: Pan Jezus na śmierć skazany. Stacja 2 – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona. Można wyliczać po kolei i nie znajdzie się odpowiedzi na pytanie: Co takiego zrobił ten Człowiek, że zasłużył na taką karę? Co zrobił, że wyparł się Go Jego własny naród, który zresztą od wieków na Niego czekał? Nie rozpoznali Go, bo nie spełniał ich oczekiwań. A ja chcę być rozpoznany? Traktowany sprawiedliwie? To są dobre pragnienia, każdy ma swoją niezbywalną godność, którą należy szanować. I każdy stanie przed Obliczem Najwyższego, a Pan Bóg zapyta: Czy jesteś podobny do mojego Syna? Pamiętaj, człowiecze, że z prochu powstałeś i w proch się obrócisz – przypomina nam Kościół w Środę Popielcową.

 

11.Kto z pokornego serca samego siebie uniża, potrafi odkryć wartość drwiny i obrazy.

Czytaj więcej...

 

4 grudnia

11. Kto z pokornego serca samego siebie uniża,
potrafi odkryć wartość drwiny i obrazy.

            „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 18, 14) powiedział Jezus kończąc przypowieść o celniku i faryzeuszu w świątyni. Obaj się modlili – wylewali przed Bogiem swoje serca, bo z obfitości serca mówią usta (Mt 12, 34). Jakże różne były to serca… Boże, miej miłosierdzie dla mnie grzesznika… Boże, dziękuję Ci, że nie jestem taki, jak inni… Do którego z tych dwóch jest podobne moje serce? Nawet, jeśli do faryzeuszowego, wciąż jest dla mnie nadzieja. A drwina i obraza, po ludzku zabójcze i wołające o pomstę, mogą stać się pomocą w odkryciu prawdy.

 

10. Rozważanie własnej nędzy i nicości daje dużo cierpliwości w upokorzeniu.

Czytaj więcej...

 

3 grudnia

10. Rozważanie własnej nędzy i nicości
daje dużo cierpliwości w upokorzeniu.

            Czy rodzice denerwują się, kiedy małe dziecko popełni błąd? Normalnie nie, dziecko ma prawo nie wiedzieć i nie umieć. Ja też jestem dzieckiem – Bożym, i popełniam błędy. Kiedy przychodzę z nimi do Jezusa, On przytula mnie, oczyszcza i na nowo wypełnia miłością. „I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” usłyszała kobieta przyłapana na cudzołóstwie (J 8, 11). A ja tak bardzo trzymam się moich grzechów, błędów, słabości… Jakby Jezus nie miał siły albo ochoty uwolnić mnie i dać nowe życie. To prawda, że jestem słaba, ale Jezus jest mocny i podniesie mnie. Za każdym razem, kiedy do Niego przyjdę.

 

9.Uświadomienie sobie własnej głupoty i nędzy jest lekarstwem na pychę i zarozumiałość.

Czytaj więcej...

 

2 grudnia

9. Uświadomienie sobie własnej głupoty i nędzy
jest lekarstwem na pychę i zarozumiałość.

            Diabeł na różne sposoby wmawia człowiekowi, że może jak Bóg – określać co jest dobre i złe, może decydować o tym, co wolno, a czego nie wolno, a w gruncie rzeczy chodzi o to, by być kimś i mieć wszystko. W przeciwieństwie do innych, tych gorszych. W taki sposób człowiek plącze się w sieć, która mota go i coraz bardziej zniewala, staje się jak lalka pociągana za sznureczki i myśli, że to on sam w swej wolności tak decyduje… Pycha rośnie, a z nią pustka duchowa, bo już nie ma miejsca dla Boga… Już nie widzi się innych, bo czubek własnego nosa zasłania widok… Na szczęście Pan Bóg czuwa i upadek (czasem wielki i bolesny) pomaga stanąć w prawdzie i wrócić do rzeczywistości Bożej.

8.Kto pokornie i w pokoju serca przyjmuje wzgardę - zdobędzie niewyobrażalną wielkość.

Czytaj więcej...

 

1 grudnia

8. Kto pokornie i w pokoju serca przyjmuje wzgardę - zdobędzie niewyobrażalną wielkość.

            Herod spodziewał się zobaczyć znaki i cuda, kiedy od Piłata przyprowadzono do niego Jezusa. Jezus milczał i Herod Nim wzgardził, kazał ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. Odtąd Herod i Piłat stali się przyjaciółmi (Łk 23, 11). Czy ucierpiała na tym godność Syna Bożego? Po ludzku już dawno Mu ją odebrali, a przecież nic się nie zmieniło – dla Ojca dalej był umiłowanym Synem, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał (Mt 3, 17; 17, 5). Czy moja małość przeszkadza Bogu mnie kochać? Czy moja słabość odwraca Jego twarz? Raczej tym bardziej jednoczy się ze mną i Jego miłość miłosierna wypełnia moje serce.

 

7.Kto doświadczy upokorzenia na tej ziemi, tego sam Bóg wywyższy w niebie.

Czytaj więcej...

 

30 listopada

7. Kto doświadczy upokorzenia na tej ziemi,
tego sam Bóg wywyższy w niebie.

    „Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga” (1Kor 1, 26-29). „Cieszcie się i radujcie, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebie” (Mt 5, 12).

 

6.Nie wpada w gniew i zgorzknienie, kto samego siebie uważa za małego.

Czytaj więcej...

 

29 listopada

6. Nie wpada w gniew i zgorzknienie,
kto samego siebie uważa za małego.

            Świat dzisiaj mówi, że musisz być doskonały, najlepszy, najsprytniejszy,… inaczej będziesz nikim. A „nikt” się nie liczy. Zatem tak patrzysz na siebie – muszę być „kimś”, ostatecznie – obojętnie, czy w dobrym, czy złym… Nie mogę popełniać błędów, bo spadnę w hierarchii… A kiedy jednak przydarzy się upadek, moja miłość własna krzyczy: Jak mogłeś to zrobić??? Mogłem. Mam prawo popełniać błędy, jestem człowiekiem, nie Bogiem. I świat się nie kończy. I nie muszę być „naj” w oczach świata, by być szczęśliwym z Bogiem. Jakże to wyzwalające…

 

5.Doświadczysz dużo pociechy wewnętrznej, jeżeli wielkodusznie przyjmiesz upokorzenia.

Czytaj więcej...

 

28 listopada

5. Doświadczysz dużo pociechy wewnętrznej,
jeżeli wielkodusznie przyjmiesz upokorzenia.

            Cieszyć się z upokorzenia? Przyjąć je wielkodusznie? Ktoś ośmiesza mnie przed innymi, pokazuje moją słabość, a ja mam za to jeszcze dziękować? Takie rzeczy nie mieszczą się w kanonie możliwych dzisiaj zachowań. A jak Jezus reagował na upokorzenia? Jego ukoronowaniu cierniem towarzyszyły drwiny i szyderstwa żołnierzy (Mk 15, 16-20), drwili z Niego członkowie Wysokiej Rady i bili Go ich słudzy (Mk 14, 65). I nie tyle samo upokorzenie może mnie ucieszyć, ile zjednoczenie z upokorzonym Zbawicielem przemieni wszystko.